|
Archiwum
|
czwartek, 26 kwietnia 2007
Samomotywacja czyli kupno telewizora.
Samomotywacja jest dość trudnym procesem, ale opanowanie jej daje naprawdę ciekawe rezultaty. Po pierwsze należy obrać sobie konkretny cel lub cele. Może być to cokolwiek, telewizor, dom, samochód, praca, pieniądze. Następnie trzeba rozpisać lub wyobrazić sobie co trzeba zrobić, żeby osiągnąć ten cel. Często to co rozpiszemy na kartce lepiej dociera do naszego umysłu niż wyobrażenie. Wyobraźnia płata figle i wyolbrzymia sporo rzeczy. Na kartce wielkie rzeczy wyglądają całkiem rozsądnie. Kolejną rzeczą jest rozpisanie naszego celu w czasie. Ile potrzebujemy czasu, żeby nasz cel stał się „naszą własnością”? Weźmy za przykład kupno telewizora. Przeglądałem sobie ulotkę Domaru i tam przyzwoity telewizor kosztował 2670 zł. Jakiś miesiąc temu stwierdziłbym, że na moje warunki studenckie nie mogę sobie pozwolić na kupno takiego cacka. Telewizor można kupić na raty, np. w systemie 20 rat. Miesięczna rata wynosi 133,5 zł. Ta cena w stosunku do 2,5 tysiąca wygląda znacznie lepiej. Ale podzielmy to przez ilość dni. 133,5 : 30 = 4,45 zł. Cztery złote czterdzieści pięć groszy dziennie trzeba oszczędzać, żeby mieć w domu własny telewizor plazmowy. Zastanów się ile wydajesz dziennie na jakieś duperele pokroju snickersy, 3bity, obiady na mieście, kanapki w supermarkecie. Kanapki w bydgoskim Realu kosztują 1,99 najtańsza, 2,99 najdroższa. Ile zaoszczędziłbyś robiąc sobie śniadanie w domu zamiast kupować jakiś chłam na mieście. Oszczędzając parę złotych dziennie można mieć swój własny telewizor plazmowy. Zastanów się czy wcześniej myślałeś o tym, że oszczędzając zaledwie 4,5 złotego dziennie można dokonać takiej rzeczy. Pamiętaj ograniczenia rodzą się w naszym umyśle. Ale ten umysł ma także potencjał, żeby zobaczyć to, że ograniczenia są tylko fikcją. Niestety często wydaje się nam, że te 4,5 złotego nic nie zmieni. Powyżej masz przykład, że tak niewiele może przerodzić się w coś wielkiego. 4,5 złotego + 4,5 złotego daje razem 9, a to już coś. Itd itd. Nie lekceważ magii procentu składanego. Będziesz potrzebować bardzo silnej motywacji i samozaparcia, żeby odłożyć 4,5 złotego. Niestety, jesteśmy ciągle atakowani pokusami. Za każdym razem atakuje nas promocja, taniej, więcej, szybciej. Nawet nie wiemy, kiedy te 4,5 złotego nam ucieka z rąk. „Ale ja kupiłam tylko...” – no właśnie – „tylko”, a może „aż”? Strzeż się, gdyż, żeby coś osiągnąć trzeba być praktycznie głuchym na świat.
środa, 25 kwietnia 2007
Myśleć jak milionerzy
W sobotę 21 kwietnia w Katowicach w jednej z auli Uniwersytetu Śląskiego miała miejsce konferencja pt "Myśleć jak milionerzy" organizowaną przez fundacje Kamila Cebulskiego. Treść konferencji była naprawdę wciągająca i mimo przebycia 500 km z Bydgoszczy do Katowic, nie żałuję swojej decyzji. Polecam wszystkim tego typu szkolenia, gdyż pomagają one zmieniać sposób myślenia i patrzenia na świat. Wszystkie tematy konferencji kręciły się wokół hasła: Jak osiągnąć wolność finansową. Nie było gotowego przepisu jak osiągnąć tą wolność, ale bardziej w jaki sposób trzeba myśleć by ją zdobyć. Pierwszy wykład pt "Wprowadzenie do zmiany" prowadzony był przez Łukasza Milewskiego. Wykład skupiał się na psychice człowieka w środowisku biznesowym. Łukasz mówił o ograniczeniach jakie sobie sami stawiamy, o innych ludziach, którzy nas ograniczają oraz o tym jak walczyć z własnymi stereotypami oraz jak walczyć z barierami, które nas otaczają. Zgodzę się z nim, że to niebywale długi i mozolny proces, ale naprawdę ten wykład tchnął we mnie jakąś iskrę do działania. Drugi wykład - "Magia procentu składanego" Mirka Sikory, który mówił, że najważniejszy w biznesie jest czas, a nie pieniądze. Wykład z serii zadbaj o swoją przyszłość. Już dzisiaj wiadomo, że prawdopodobnie za 20-30 lat emerytury wypłacane Polakom będą wynosiły 30-50 % naszej ostatniej pensji. Mirek pisał o tym jak odkładając 300 zł miesięcznie można zadbać o swoją emeryturę. Więcej informacji na www.blog.kcbe.pl w notatce "Zapłać najpierw sobie". Trzeci wykład - "Jak zmiana myślenia doprowadziła do sukcesu finansowego". Wykład prowadzony przez samego Kamila Cebulskiego, który opowiadał o tym, żeby "przestać myśleć, tylko zacząć działać". Kamil w dość łopatologiczny sposób mówił jakimi jesteśmy "idiotami" jeżeli chodzi o myślenie i działanie w biznesie. Stwierdził, że w pewnych sytuacjach jesteśmy gorsi od szczurów, które w sytuacjach problemowych szukają rozwiązań, a ludzie siedzą i czekają na cud z nieba. Wykład otwiera oczy, chociaż mógłby być nieco dłuższy. Ale chyba czasem lepiej czuć niedosyt niż się przejeść. Czwarty wykład prowadzony przez Barbarę Wrzosek pt "Jak płacić odpowiednie podatki" był niezwykle konkretny i... wg mnie zbyt krótki. Sporo ciekawych informacji nt finansowej obsługi przedsiębiorstwa, o tym jak zawieszać działalność gospodarczą i otwierać spółkę bez konieczności obciążania się VATem, jak zatrudnić dobrą księgową i inne. Piąty i ostatni wykład pt "Jak zarobić na prostym blogu" prezentowany przez Tomasza Kozłowskiego. Tomek opowiadał jak blog może stać się przepustką do wymarzonej pracy oraz o tym jak blog może zwiększyć naszą sprzedaż. Poprzednie zdanie może wydać się bardzo kontrowersyjne, ale zaskakujące jest to, że to prawda. Poprzez prezentację swojej wiedzy lub pokazania procesu decyzyjnego nie musimy ujawniać swoich tajemnic, ale pokazać, że znamy się na rzeczy dzieki czemu ktoś kto czyta naszego bloga może się nami zainteresować. Na prawdę ciekawy wykład. O wszystkich wykładach można napisać książkę. Dlatego warto było pojechać do Katowic i posłuchać tego osobiście. Teraz to ciężko mi napisać szczegóły omawiane na konferencji. Moim następnym celem będzie konferencja "E-biznes w praktyce". Mam nadzieję, że uda mi się zebrać finanse i pojechać do Warszawy. Więcej informacji na www.ebinzes.kcbe.pl. Jeżeli chcesz poczytać więcej o konferencji "Myśleć jak milionerzy" zapraszam na www.mjm.kcbe.pl oraz na http://blog.mpeducation.pl/?p=23 . Pozdrawiam, Konrad |